Kukizowi rośnie! – adres do „ortodoksyjnych pisowców”

Od jakiegoś czasu utytułowani i praktycznie od zawsze ci sami komentatorzy, politolodzy, analitycy i eksperci specyfiki polskiej sceny politycznej głowią się, czemu wszystkim spada, a Kukizowi rośnie.

Otóż długoletnia praca na uczelni nauczyła mnie, że wszelkiej maści mędrcom najtrudniej przychodzi odkrywanie tak zwanych prawd oczywistych, a owi mózgowcy często wykonują gigantycznie mrówczą pracę kompletnie na darmo, gdyż brak im wyobraźni by spostrzec, że nie tędy droga i  zagrzebują się w coraz to mniej istotnych szczegółach, uznając, jakże błędnie, to, co robią, za zgłębianie wiedzy w konkretnej dziedzinie.

kukiz-jasnowidz-f4e871b6890eff7f,2,0

Proszę zwrócić uwagę, że niezależnie od tego, jaka to stacja, w telewizyjnych programach publicystycznych groszapraszanych do studia gości to ludzieukształtowani mentalnie jeszcze w czasach komuny, bądź okresie okrągłostołowym, co skutkuje tym, że odkąd pamiętam gwiazdorzy tych publicystycznych ustawek mówią mniej więcej jedno i to samo, niezależnie od tego, jaki temat jest brany na warsztat. Powiem więcej, ich celem jest wyłącznie interes partii, którą reprezentują, a sprawy Polski i Polaków mają dla nich de facto znaczenie drugoplanowe. Powiem jeszcze więcej – dzieje się tak, dlatego, że ci politycy skażeni są nieodwracalnie odstręczającą ludzi młodychstyropianową mentalnością” niezależnie od tego, jaką partię reprezentują, od lewa, przez środek, do prawa. A przecież to już ani tamten czas, ani tamten język, ani tamta sytuacja polityczna.

W efekcie objawia się to nudnym jak flaki z olejem i bezproduktywnym wałkowaniem tematów zastępczych, obsesyjnym nawiązywaniem do konfliktów zrodzonych jeszcze za czasów komuny, demagogiczną wirtuozerią, popisami „kwiecistej mowy” polegającymi na rozbudowywaniu fraz w taki sposób, by potencjalny słuchacz już w trzecim zdaniu podrzędnym zgubił wątek, a także pozorowaniem debat polemicznych, które są de facto jałowym biciem piany.

Proszę także zwrócić uwagę, że od czasu wejścia partii Kukiza do sejmu, wegetującą w polskiej polityce na zasadzie zasiedzenia i obrosłą mocno już przywiędłym mchem sławygenerację polityków jajogłowych wszystkich opcji politycznych najwyraźniej przestraszyły rosnące notowania Pawła Kukiza. Więc całe to towarzystwo, albo udaje, że partii Kukiz’15 w polityce polskiej nie ma ignorując coraz śmielsze i konkretniejsze poczynania „wtykającego nos do polityki nawiedzonego artysty”, – bądź bluzgają na pana Pawła nie zostawiając na nim przysłowiowej suchej nitki, że niewyrobiony politycznie, że zdania sklecić nie potrafi, że narwany, chaotyczny i tak dalej.

Lecz moim zdaniem nasi polityczni nestorzy reagują tak, dlatego, iż z jednej strony boją się o własne tyłki, z drugiej zaś ich ciasne myślenie wynikające ze starych nawyków nie pozwala im zrozumieć „prawdy oczywistej”, w czym leży przyczyna sondażowego sukcesu Kukiza.

Zaś ta prawda jest taka, że stara klasa polityczna bezpowrotnie się wypaliła, od prawa, przez środek, do lewa, a Polsce potrzebna jest całkowicie nowa jakość rządzenia państwem.

Pójdę dalej. Otóż moim zdaniem ten niepokorny i niestereotypowy “intruz” coraz bardziej się podoba Polakom młodym, którym za przeproszeniem wiszą odwieczne polskie spory polityczne. A dyndają im, dlatego, że ich nie interesuje wiekuisty konflikt między PIS-em i Platformą, powiem więcej, oni tę anachroniczną i nieżyciową paplaninę w wykonaniu zalatujących naftaliną leśnych dziadków po prostu odrzucają, jak organizm ciało obce.

Natomiast Paweł Kukiz w sposób “rewolucyjny”, albo lepiej “ewolucyjny” radykalnie zmienił kody komunikowania się z ludźmi, czym trafił w gusta młodego pokolenia,które porozumiewa się w języku dla zgredów niezrozumiałym. Bo młodzi chcą, żeby było nowocześnie, krótko, prosto, zwięźle i na temat, a przekaz był zgodny z formami komunikacji, jakie oni preferują. A pan Paweł wyraża swoje myśli w takim właśnie opakowaniu. Bez trucia, marudzenia, narzekania, pouczania i moralizowania. Ma być szybko – migawkowo, w języku korporacyjnym, z podaniem konkretnych przykładów, a jak trzeba to ostro i siarczyście. Tym właśnie Kukiz porywa młodych ludzi i nie są to bynajmniej bezrozumni smarkacze, bo w wyborach na Kukiza głosowała en massmłodzież uniwersytecka.

Więc przestrzegałbym przed bezkrytycznym atakowaniem owego politycznego artysty, bo młodzi ludzie są przekorni i takie praktyki mogą się okazać boleśnie przeciw-skuteczne. A nie muszę przecież przypominać, że dla młodych czucie i wiara zwykle znaczą więcej, niż szkiełko i oko mędrca.

Starzy bywalcy mojej witryny wiedzą, że blogować zacząłem głównie w kontrze do wyniszczającej Polskę Platformy Obywatelskiej, a obecnie niejako siłą rzeczy wspieram nową władzę, choć pisowcem bynajmniej nie jestem.

Nie mniej jednak chciałbym przestrzec, że jeśli na dłuższą metę twarzami partii Jarosława Kaczyńskiego pozostaną z najwyższym dla nich szacunkiem tacy politycy, jak Ryszard Czarnecki, Adam Lipiński, Mariusz Błaszczak, Antoni Macierewicz, Marek Kuchciński, czy Ryszard Terlecki… – może być niedobrze.

Dlaczego?

Bo to głównie młode pokolenie zdecyduje o przyszłych losach Polski, a życie ma swoje bezlitosne prawa i wymienieni wyżej politycy, bez wątpienia wielce zasłużeni dla naszej ojczyzny, młodym Polkom i Polakom kojarzą się nieodłącznie z wczesnym zaraniem epoki dinozaurów jurajskich.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki branży geologicznej)

Post Scriptum

Dlaczego właśnie teraz napisałem tę notkę?

Bo w zeszłą niedzielę na własne oczy widziałem, jak pokaźny tłum rozzłoszczonych młodych ludzi protestował na krakowskim Rynku po ogłoszeniu w kościołach komunikatu Episkopatu w sprawie moim zdaniem zbyt pochopnie popartego przez PIS wprowadzenia w Polsce bezwarunkowego zakazu aborcji.

I to wcale nie byli zwolennicy partii „Razem”, jak nam próbują wmówić podnoszący łby komuniści, lecz mrowie młodych Polek i Polaków mających w przeciwieństwie do starszych pokoleń świadomość, że minęła już połowa drugiej dekady XXI-go wieku.

źródło:http://salonowcy.salon24.pl/704873,kukizowi-rosnie-adres-do-ortodoksyjnych-pisowcow