Maciej Maciejowski (dyrektor biura poselskiego Piotra Liroya – Marca) o “ustawie medialnej”

Mała nowelizacja tzw. „ustawy medialnej” obowiązywać będzie tylko do czerwca tego roku. Decydująca o tym poprawka zgłoszona w imieniu klubu Kukiz’15 przez Piotra Liroya – Marca została poparta także przez posłów PiS. W ciągu pół roku mają dokonać się głębokie zmiany systemowe w mediach.

liroy

Co ciekawe, poparcie przez rządzącą partię poprawki ograniczającej jej działania wobec mediów publicznych nie stało się argumentem w debacie publicznej. Informację o tym trudno było znaleźć w mediach, także tych branżowych. Otwarte pozostaje pytanie, czy dziennikarze po prostu nie docenili znaczenia „poprawki Liroya”, czy też nie pasuje ona do narracji o „upartyjnieniu przez PiS publicznych mediów”. A przecież niezwykle rzadko władza zgadza się na ograniczenie jej prerogatyw przez opozycję. W moim przekonaniu, jako medioznawcy i politologa, świadczy to poważnym podejściu partii Prawo i Sprawiedliwość do koniecznej reformy medialnej.
Media publiczne w obecnej formie nie spełniają oczekiwań obywateli, twórców ani decydentów. W powszechnej opinii obecna sytuacja w mediach publicznych jest nie do zaakceptowania, przede wszystkim z powodu stronniczości publicystyki i informacji. Rzadziej pojawiającym się zarzutem jest komercjalizacja i niska jakość audycji. Wielu obywateli odbiera media publiczne jako wyraźnie zaangażowane po stronie poprzedniego układu władzy. Zapewne nie każdy obywatel oczekuje audycji na wysokim poziomie kulturalnym, ale prawie każdy widzi, że media publiczne nie odbiegają poziomem od komercyjnych.
Posłowie klubu parlamentarnego Kukiz’15 uzasadniali swoją poprawkę do ustawy koniecznością zagwarantowania tymczasowości rozwiązania proponowanego przez PiS. Piotr Liroy – Marzec określił wstrzymanie się od głosu nad nowelizacją ustawy medialnej jako „żółte światło” dla rządu zapalone w oczekiwaniu na przedstawienie projektu systemowych zmian. Zastrzegano przy tym, że zmiany personalne są co prawda konieczne, ale nie satysfakcjonujące. „Ta wymiana jest potrzebna. Nie zamierzam się temu sprzeciwiać. Było widać dokładnie, co media potrafią podczas referendum, które zostało wepchnięte w kąt i tam niestety zdechło. Ale ta zmiana nie może oznaczać zmiany mediów POowskich na PiSowskie” – stwierdził z mównicy poseł Liroy – Marzec.
Tak naprawdę nie jest istotne, czy media publiczne będą nazywały się publicznymi, narodowymi, czy – co najbardziej odpowiadało by kukizowcom – obywatelskimi. Ważne jest zapewnienie im stabilnego finansowania i przestrzeni na rynku medialnym. Powszechna opłata audiowizualna jest dobrym rozwiązaniem praktykowanym w większości krajów. W niektórych media publiczne wprost finansuje rząd. Jednak takie rozwiązanie kojarzy się z praktykowanym w PRL, bądź też koncepcją mediów rządowych posłanki Krystyny Pawłowicz.
Możliwe są dwa rozwiązania. Pierwsze, które nazywam „liberalnym” zakłada, że z opłaty audiowizualnej powinien powstawać fundusz misji publicznej. Można by z niego finansować audycje misyjne czy to w mediach publicznych, czy to komercyjnych na tych samych zasadach. W takim systemie media publiczne nadal zmuszone byłyby do pogoni za oglądalnością, z konieczności zaniżając poziom audycji. Ponieważ nie różnią się od mediów komercyjnych, ich utrzymywanie traci de facto rację bytu. A likwidacja mediów publicznych może zonaczać oddanie kontroli nad informacją obcemu kapitałów, a także zagrożenie dla narodowych zbiorów audiowizualnych.
Dlatego preferuję drugie rozwiązanie. Powszechna opłata audiowizualna utrzymuje publiczne radio i telewizję. Finansowane w ten sposób media publiczne nie nadają w ogóle reklam. To podstawowy argument za wprowadzeniem powszechnej daniny od obywateli. Media publiczne utrzymywane z niskiej, ale powszechnej opłaty audiowizualnej nie walczą o reklamowców. Mogą więc dbać o wysoki poziom audycji. Być może należy ograniczyć liczbę kanałów telewizji publicznej. Kanały o charakterze typowo komercyjnym można sprywatyzować.
Zamiast obecnych rad nadzorczych i rad programowych trzeba wprowadzić u publicznych nadawców organy kontrolujące nie zachowania rynkowe i zyski, ale wydawanie publicznych pieniędzy oraz obiektywizm i poziom merytoryczny audycji. Na skład takich organów oczywiście nadal będą mieć wpływ wybierani przez obywateli politycy, ale powinni w nich zasiadać tylko profesjonaliści – medioznawcy, artyści, twórcy kultury i menedżerowie.

maciek-maciejewski-kukisz

 

 

 

 

Maciej Maciejowski
wykładowca akademicki, dyrektor biura poselskiego Piotra Liroya – Marca

Random Posts