Posłanka Kukiz’15 Elżbieta Borowska o polityce zagranicznej rządu: “Więcej pragmatyzmu, mniej romantyzmu”

Nie traktuję porażek PiS jako czegoś dobrego dla opozycji. Porażka na arenie międzynarodowej to porażka Polski. Takie nieprzygotowanie, tak prowadzona polityka zagraniczna jest nie do przyjęcia. Więcej pragmatyzmu, mniej romantyzmu. Dobrze na tym wyjdziemy-komentuje posłanka Kukiz’15 Elżbieta Borowska 

– Porażka na arenie międzynarodowej to porażka Polski. Były głosy z Europy. Mówi się o Polsce, nie o PiS. Takie nieprzygotowanie, tak prowadzona polityka zagraniczna jest nie do przyjęcia – mówiła na antenie Radia Kraków posłanka ruchu Kukiz’15, Elżbieta Borowska.

                                      fot: RK

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłanką ruchu Kukiz’15, Elżbietą Borowską

Polacy zniechęceni Brexitem i niepewnością warunków życia w Wielkiej Brytanii, będą wracać do Polski?

– Nie wiem. Nie jestem przekonana, czy Brexit tak uciążliwy będzie dla Polaków. Nasi rodacy są tam od lat, mogą się starać o rezydenturę, obywatelstwo. Nie jest powiedziane, że oni będą chcieli wracać. Sytuacja w Polsce nie poprawiła się na tyle, żeby konkurować z zarobkami w Wielkiej Brytanii.

Nie podziela pani diagnozy Pawła Kukiza, który mówi, że Brexit może być dla Polski korzystny? Jego zdaniem wrócą stamtąd młodzi ludzie, którzy poznali normalny ustrój polityczny i wzniecą w Polsce rewolucję?

– Część osób wróci. Część osób zawsze wyjeżdża z zamiarem dorobienia, otworzenia biznesu i powrotu. W mojej rodzinie wiele osób wyjechało poza granice. Być może jednak te osoby przejadą do innego kraju. Sytuacja w Polsce nie będzie dla nich zachęcająca, żeby tu mieszkać. Jest Austria, są Niemcy, kraje skandynawskie.

Polski rząd powinien skupić się na zagwarantowaniu praw obywateli, którzy w Wielkiej Brytanii są, czy tworzyć instrumenty zachęcające do ich powrotu?

– To i to. Te instrumenty są potrzebne. Mamy ciężką sytuację demograficzną. Rząd chce dziurę na rynku zapchać Ukraińcami.To nie jest dla nas aż tak opłacalne. W tym momencie jest wrzenie w Europie. Nastroje antyimigracyjne są. One mogą się skupić na Polakach. Były wydarzenia przykre w Wielkiej Brytanii. Rząd powinien działać. Na szczęście łącznie z tym widać, że postawa Brytyjczyków nie jest bardzo negatywna. Potem oni sami tworzą kampanie mówiące o wkładzie Polaków w rozwój gospodarczy Wielkiej Brytanii.

Pani była w gronie tych, którzy cieszyli się z porażki rządu podczas wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej?

– Nie traktuję porażek PiS jako czegoś dobrego dla opozycji. Porażka na arenie międzynarodowej to porażka Polski. Były głosy z Europy. Mówi się o Polsce, nie o PiS. Takie nieprzygotowanie, tak prowadzona polityka zagraniczna jest nie do przyjęcia. Więcej pragmatyzmu, mniej romantyzmu. Dobrze na tym wyjdziemy.

Dzisiaj mocnych słów używa prezes Kaczyński w wywiadzie dla Rzeczpospolitej. Jak mówi: „ciesząc się z porażki rządu, opozycja wpisuje się w bardzo niedobrą, trwającą od XVII wieku tradycję zdrady narodowej”.

– Podejście Kukiz’15 od wielu miesięcy takie było. Sprawy wewnętrzne musimy załatwiać w Polsce. Nie można prowokować międzynarodowych instytucji do debat o Polsce. Jest więcej ważniejszych tematów. My nie przyłączaliśmy się do totalnej opozycji jak Nowoczesna i PO. Dla nas to jest nie do przyjęcia. Wewnętrzne sprawy są nasze. Jest wielu przyjaciół w Europie, ale są też nieprzyjaciele, którzy mogą to wykorzystać.

Wielokrotnie podkreślacie państwo – jako Kukiz’15 – swoją odrębność od poglądów PO i Nowoczesnej. Pogląd tych dwóch partii, że polityka naszego rządu zmierza do Polexitu, czyli wyjścia Polski z UE, jest przez panią podzielany?

– Są antyunijne nastroje. To wynika z kryzysu Unii. Mieliśmy Brexit, precedens w Europie. Powinniśmy jednak pamiętać, że nastroje antyeuropejskie w Wielkiej Brytanii były bardzo żywe. Cały ten proces trwał wiele lat. Co będzie z UE, jeśli ona w duchu integracji właściwej nie zreformuje się? To inna sprawa. Nastroje radykalne są we Francji, Holandii, na Węgrzech, ale także we Włoszech i w Grecji. Grecy cały czas chcą zwrotu kosztów związanych z wprowadzeniem euro. Jest wiele problemów. Elity UE unoszą się nad ziemią i widzą inny świat. Jak te elity nie staną na wysokości zadania, to co będzie dalej z Unią? Ja w PiS nie widzę antyunijnych nastrojów. To nie jest podejście hurraoptymistyczne. Polexit to przesadzone hasło. Nie ma tego tematu. To wieloletnie procesy.

Co może stać się z Kukiz’15? Powstaje porozumienie bezpartyjnych samorządowców. Oni wskazują – podobnie jak państwo – że upartyjnienie samorządu jest niebezpieczne. Nie stają się oni dla was konkurencją w wyborach samorządowych?

– Nie. My mamy szereg rozwiązań dla samorządów i to prezentujemy. Cieszę się, że samorządowcy się porozumieli i występują przeciwko pomysłom reformy. My mamy szereg propozycji. Chcemy jawnego rejestru umów cywilnoprawnych dla obywateli. Nie tylko w samorządach, ale także w instytucjach rządowych. Będziemy te propozycje prezentować. To szeroka opcja.

źródło:http://www.radiokrakow.pl/rozmowy/elzbieta-borowska-o-polityce-zagranicznej-rzadu-wiecej-pragmatyzmu-mniej-romantyzmu/