Projekt „Endecja” okazał się fiaskiem to samo spotkało projekt Wojownicy’15

Jednych to martwi, innych może cieszy – dla mnie jest powodem do wstydu. Zaangażowałem się w budowę stowarzyszenia, widząc szansę na powstanie siły społecznej na prawo od PiS, i wierząc, że taka siła jest w stanie wyciągnąć nas wreszcie z błędnego koła polityki plemiennej wojny tożsamościowej, wprowadzając na ścieżkę wiodącą ku Polsce republikańskiej, wolnorynkowej, dostatniej i silnej. Stowarzyszenie Endecja miało działać na rzecz powstania takiej siły i wzmacniać ją.A w każdym razie, nie chciałem mieć do siebie pretensji, że kiedy taka szansa się pojawiła, nic nie robiłem, ograniczając się do komentowania.

Teraz mam za to do siebie pretensje o co innego: o to, że zrobiłem za mało. Nie wgłębiłem się w porę w statut stowarzyszenia, które postanowiłem firmować własną twarzą i nie poddałem go stres-testowi, co będzie, jeśli sprawy pójdą źle.

A niestety poszły źle.

PIWONIA (sojusz prawicy wolnościowej, narodowej i antysystemowej) nadal wydaje mi się najlepszym, co mogłoby Polskę spotkać. Ale porozumienie Pawła Kukiza z Januszem Korwin Mikke z różnych powodów okazuje się niewyobrażalne, a organizacje narodowe są na etapie wzajemnego udowadniania sobie, która jest prawdziwa. Paweł Kukiz zrezygnował z marzenia o ruchu społecznym, opartym na różnych środowiskach, i buduje po prostu jeszcze jedną partię polityczną, samemu coraz bardziej wchodząc w rolę jeszcze jednego polityka. A dwóch posłów, którzy współuczestniczyli w tworzeniu stowarzyszenia, w tym jego przewodniczący, uznało, że im z Kukizem nie po drodze i postanowiło de facto wstąpić do PiS.

Stworzyło to sytuację kuriozalną, bo PiS z ideą endecką nie ma nic wspólnego, a sam Jarosław Kaczyński tradycji tej wręcz nienawidzi i gardzi nią nie mniej niż opiniotwórcze salony lewicy.

Ponieważ akces do stowarzyszenia zgłosiło w pierwszych miesiącach jego działania niemal dwa tysiące osób, uznałem, że ich entuzjazmu nie można marnować i zaproponowałem, że stanę na czele stowarzyszenia pod warunkiem zmiany jego formuły – przede wszystkim wyraźnego oddzielenia od bieżącej, partyjnej polityki i wycofania się z prac organizacji czynnych polityków. Ten pomysł, mam wrażenie, spodobał się większości zaangażowanych w projekt, ale, jak dziś widzę, zupełnie rozminął się z planami i zamierzeniami grupy organizatorów. Po mojej deklaracji zastosowali oni długotrwałą obstrukcję, nie zwołując posiedzenia zarządu. Dopiero wtedy wczytałem się w statut i uświadomiłem sobie, że w wypadku tego rodzaju konfliktu stowarzyszenie jest strukturą całkowicie niesterowną, ciała statutowe trudno jest zebrać, a jeśli się to uda, ich decyzje mogą być łatwo na wniosek mniejszościowej grupy zakwestionowane przez sąd rejestrowy.

Uznałem też z różnych względów, także osobistych, że nie przystoi mi wdawać się w tak gówniarskie przepychanki, jakie się szykowały. Stąd, gdy przez obstrukcję prezesa, nie zwołującego posiedzenia zarządu, kuriozalna sytuacja była przeciągana miesiącami, podczas których zdecydowana większość członków zniechęciła się i de facto porzuciła stowarzyszenie, wycofałem swoją deklarację. Wtedy dopiero zarząd zebrał się, by wybrać nowego prezesa – tak samo jak poprzedni zaangażowanego w ruch Kornela Morawieckiego i partię rządzącą, jedno i drugie, powtórzę, z jakkolwiek rozumianą endecją nie mające niczego wspólnego.

Przepraszam wszystkich, których zawiodłem. Obiecuję wyciągnąć wnioski z lekcji, której udzieliła mi rzeczywistość.

Pracuję nad projektem zinstytucjonalizowania swej pozaliterackiej działalność, który, mam nadzieję, będzie w stanie skuteczniej działać na rzecz lepszej Polski, i z góry do udziału w tym projekcie, gdy już dojrzeje, wszystkich zapraszam – poza tymi, którzy chcieliby w nim szukać odskoczni do działalności politycznej.

Amerykanie mówią „shit happened” i idą dalej. Nie jestem Amerykaninem, więc raz jeszcze przepraszając za sprawiony zawód, odwołam się do słów modnego w czasach mej młodości poety:

„Zaprawdę, godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest 
Iść i padać
Z-padłych-wstawać
Dobra wasza, gwiżdżą ptaki
I tego trzymać się trzeba”-informuje na FB Rafał Ziemkiewicz

To samo spotkało wymyślony przez Darka Szymańskego i Marka Jędrzejewskego ,Łukasza Lewandowskiego projekt W82 który na zebraniu w Miałkówku przyjął nazwę Wojownicy’15 !

Działania pewnych osób doprowadziły do wielu nieprawidłowości w prowadzeniu stowarzyszenia,nie przestrzegano procedur składania dokumentacji z Walnych zebrań. Wpis o władzach w  KRS widnieje z 2016-02-04 z tego wpisu wynika że osobami działającymi w imieniu stowarzyszenia są:

czytamy w wpisie.DO SKŁADANIA OŚWIADCZEŃ WOLI W ZAKRESIE PRAW I OBOWIĄZKÓW MAJĄTKOWYCH STOWARZYSZENIA ORAZ PODPISYWANIA I ZACIĄGANIA ZOBOWIĄZAŃ W IMIENIU STOWARZYSZENIA WYMAGANE JEST WSPÓŁDZIAŁANIE PREZESA I DWÓCH CZŁONKÓW ZARZĄDU BĄDŹ WICEPREZES I DWÓCH CZŁONKÓW ZARZĄDU.

Płonka Lesław Maciej Członek Zarządu
Lisowski Maciej Bartłomiej Prezes Zarządu
Gwiazda Łukasz Daniel Sekretarz
Staroń Kicowska Beata Skarbnik
Draniewicz Mariusz Adam Wiceprezes Zarządu

od czasu tego wpisu odbyły się już trzy walne zebrania dokonano na nich zmian w składzie zarządu lecz do dziś nie naniesiono tych zmian w KRS! Z informacji od członków stowarzyszenia dowiadujemy się że  wyżej wymienionego zarządu rezygnację złożył już :

Lisowski Maciej Bartłomiej Prezes Zarządu
Gwiazda Łukasz Daniel Sekretarz
Staroń Kicowska Beata Skarbnik
Draniewicz Mariusz Adam Wiceprezes Zarządu

więc na dziś by po prostować wszelkie sprawy pozostał jedynie Lesław Płonka i nowo wybrani !

I tak to rozwalono projekty które miały wspierać Pawła Kukiza!
 
Obudź się Polsko!
 

Random Posts