Na Warszawę wychodzi, że PIS ma inny pomysł niż na pozostałe gminy

Na Warszawę wychodzi, że PIS ma inny pomysł niż na pozostałe gminy, bo przymierza się do wprowadzenia… JOWów do 50-osobowej Rady Miasta!

Zatem nic tylko podzielić obecną Warszawę:
1) na 50 mniej więcej równych okręgów,
2) dać każdemu obywateli swobodę indywidualnego kandydowania (bierne prawo wyborcze),
3) same wybory przeprowadzić w prostej 1 turze i wygrywa ten kto najwięcej zdobył głosów,
4) a same głosy liczyć publicznie.

Byłoby pięknie. To samo zrobić z wyborami do Sejmu (tam 460 okręgów)… i można gratulować!

Tymczasem, choć szczegóły jeszcze nie są znane, bo ma je określić ustawa, to już sam obecny projekt PIS (link poniżej) zaczyna się od:

http://orka.sejm.gov.pl/…/8-020-47…/$file/8-020-474-2017.pdf

1) zamiaru zwiększania „obecnej” Warszawy (składającej się z 18 dzielnic czyli po 1 Radnym na dzielnicę) o okoliczne 32 gminy, z których byłoby kolejnych 32 Radnych „nowej” już Warszawy (po 1 Radnym na gminę).

Zatem:
a) „obecna” Warszawa (dzielnice), w których mieszka ok. 1,7 mln osób wybierałoby 18 Radnych, a
b) „nowe” 32 gminy Warszawy, w których mieszka niecałe 0,9 mln osób wybierałoby 32 Radnych.

Chyba nie trzeba pisać, że to bardzo złe rozwiązanie.

Każdy okręg „nowej” Warszawy (jak już tak ma się rozszerzać) powinien mieć ok. 52 tys. mieszkańców (2,6 mln mieszkańców / 50 Radnych), a tak 13 gmin ma mniej niż 20 tys. mieszkańców, a 1 dzielnica Warszawy (Mokotów) ponad 200 tys., a każda po miałaby po 1 Radnym.

Dodatkowo poniżej wykres liczby ludności dzielnic oraz tych 32 gmin wraz z tym jak:
a) dzielnice „obecnej” Warszawy głosowały w wyborach samorządowych do Rady Miasta,
b) owe 32 gminy głosowały w wyborach do sejmiku wojewódzkiego,

co w pewien sposób oddaje preferencje co do partii politycznych (w dzielnicy bezpośrednio, a w gminach w wyborach do rad wygrywały lokalne komitety, więc nieporównywalne).

Zatem na pierwszy rzut oka widać (okręgi te same), że PIS w samej Warszawie nie wygrałby (tylko w 3 dzielnicach z 18 uzyskał więcej głosów, choć znaczną tylko w 1). Dołączając nowe gminy ich szanse zdecydowanie wzrastają, choć trzeba przy tym pamiętać, że jest to bardzo duże uproszczenie i nie można przekładać to 1:1. Przykładowo m. in. pytanie co zrobi w takim systemie wyborczym pozostały elektorat (tutaj łącznie średnio PO i PIS zdobywało 62%) i ogólnie jakie będą nastroje, choć trzeba zwrócić uwagę, że te gminy są relatywnie bardzo małe. Bardziej jednak chodzi o skalę. Przy tym nie sposób ominąć omawianego w literaturze pojęcia „gerrymandering”.

Odnośnie pozostałych głównych kwestii systemu wyborczego tj.:
2) kto będzie mógł wystartować czyli realizacja biernego prawa wyborczego (idealnie każdy indywidualna osoba),
3) w jaki sposób będzie odbywało się przeliczanie głosów na mandaty (idealnie 1 tura),
4) jak przeprowadzane będą wybory i kto będzie liczył głosy (idealnie publicznie obywatele z pomocą mediów),

pozostaje jeszcze w sferze pytań…

informuje na swoim FB

Paweł Wołczański

Random Posts