Weta i wetowani-Wojownicy z pomysłem odnośnie WETA!

Prezydent ogłosił iż zawetuje dwie z trzech ustaw dotyczących reformy sądownictwa w Polsce. Wydawać się by mogło że Paweł Kukiz ma powody do zadowolenia, gdyż on jako jedyny z liderów ugrupowań sejmowych postawił na Prezydenta i jego decydującą rolę w narastającym konflikcie o kształt polskiego sadownictwa.

Ale obawiam się że na tym rola naszego ugrupowania się kończy. Prezydent zapowiedział że „z pomocą ekspertów te ustawy uda się przygotować w ciągu kilku miesięcy”.  Pojawia się kazus jaki nastąpił po wyborach Prezydenckich, gdy po oszałamiającym sukcesie Pawła Kukiza, nie poszły żadne działania pozwalające zdobyć realny wpływ na zmiany w Polsce. 

W tym miejscu trzeba sobie jasno powiedzieć; nasz ruch utknął w marazmie i od dwóch lat depczemy w miejscu.

Zaś nasz wpływ na zmianę systemu jest żaden, bo czy przez ten czas naruszyliśmy choćby jeden istotny fundament, jeden kamień obecnego partyjnego systemu?

Dlaczego nie wykorzystujemy takich okazji jak obecnie, aby rozpocząć naprawdę walkę z systemem?

Oba obozy, PiS i PO z przystawkami utknęły w klinczu, zaś weta Prezydenta to tylko przerwa taktyczna w ich grze.

Dlaczego nie mamy się właśnie teraz pojawić jako ten trzeci i to w roli Szeryfa?

Scenariusze dalszych wydarzeń mogą być różne. Jesteśmy pewny iż na chwilę obecną nawet Prezydent nie ma planu wyjścia z zaistniałego klinczu i dopiero będzie opracowywał jego szczegóły z ekspertami (czyli de facto z obiema stronami konfliktu, mu znowu na torze bocznym). Ale zanim to nastąpi, czeka nas jeszcze próba odrzucenia weta Prezydenta.

I tutaj może wyjść cała prawda o antysystemowości niektórych członków naszego ruchu. Dlaczego?

Przypomnijmy – Sejm może weto Prezydenta RP odrzucić większością kwalifikowaną 3/5 głosów w obecności połowy ustawowej liczby posłów – czyli obecnie głosem 276 posłów.Obecnie PiS liczy 234 posłów. Do tego śmiało można doliczyć głosy posłów niezrzeszonych (6), Republikanów (3), oraz Wolnych i Solidarnych (3), co w sumie daje dodatkowe 12 głosów. Brakuje 30 głosów. Klub PSL liczy 15 posłów, a żaden inny klub nie będzie współpracował z PiS. Słowem – bez wsparcia klubu Kukiz 15, PiS nie może marzyć o jego odrzuceniu.

Istnieje niebezpieczeństwo iż PiS składać będzie naszemu klubowi obietnicę złotych gór, być może nawet dodatkowe stołki wiceministrów lub mniej rzucające się w oczy stołki w spółkach skarbu państwa albo inne dodatkowe „konfitury”.

Nadejdzie wtedy czas próby i prawdy – kto tak naprawdę jest antysystemowcem a kto skorzysta z „konfitur” i stanie się jego częścią?

I nie pomogą tutaj tłumaczenia o „konieczności politycznej” albo „rozwalaniu systemu od środka”.

Wojownicy się na taki bajki, jak dzieci nie dadzą nabrać. Będziemy obserwować w tym zakresie WSZYSTKICH  posłów i naszych kolegów.

Ale czy jest inne wyjście?

Bo przecież w końcu jakąś pozycję względem reform sądownictwa powinniśmy zająć.

Przypomnijmy sobie nasze idee!

Mamy jak najwięcej władzy oddać Suwerenowi – czyli obywatelom naszego kraju. Dlaczego więc, w obecnej sytuacji nie dążymy do tego, aby zarówno członkowie Krajowej Rady Sądownictwa (KRS), jak i Sądu Najwyższego (SN), byli wybierani w wyborach powszechnych, tak jak wybierany jest Prezydent?

Chcielibyśmy wiedzieć dlaczego, jak jest okazja oddania Suwerenowi jego części praw, to nasi posłowie nic nie robią w tym kierunku?

Czyżby zmienili  już swoje cele i ideały?

WOJOWNICY PROPONUJĄ!

Naszym zdaniem powinno się wybierać członków tych organów w liczbie 16 (po jednym z każdego województwa) na okres 5 lat, nie więcej niż na dwie kadencję (tak jak Prezydenta).

Odda to w znacznej części, kontrolę zwykłym obywatelom nad wymiarem sprawiedliwości i w sposób istotny naruszy obecny partyjny system, gdyż odbierze mu całkowicie wpływ na w/w sędziów. Nie wyobrażamy sobie aby tak antysystemowe ugrupowanie jak nasze mogło oddać wybór członków KRS i SN w inne ręce niż w ręce obywateli.

Inne rozwiązanie będzie wbrew naszym ideom, bo zostawi ten wybór systemowi, takiemu czy innemu.

Wielu z nas musi się zdecydować czy chce uczestniczyć w dalszej ewolucji systemu (która nic nie zmienia), czy też chce jego całkowitej zmiany.

Nasz ruch może zyskać dużo na takim zagraniu, gdyż pokażemy się jako trzecia siła, nie zależna zarówno od PiS jak i PO.

I to siła, która chce jak najwięcej władzy oddać obywatelom.

Jest szansa iż dzięki takiemu zagraniu wyrwiemy się z dotychczasowego marazmu, zaś ludzie zaczną nas postrzegać jako gracza który może wygrać wybory. Mało tego, przypierany do muru Prezydent przez obie strony konfliktu, może uznać taki projekt na tyle kompromisowy iż go może poprzeć. Co jeszcze bardziej może dodać nam „paliwa politycznego”. Z miejsca na ławce rezerwowej od razu stajemy się głównym rozgrywającym na scenie politycznej.

Dlatego też uważamy iż jest potrzeba natychmiastowego działania. Powinniśmy zbierać podpisy w sprawie Referendum o przyszły kształt polskiego sądownictwa, jednocześnie przygotować ustawę oddającą obywatelom prawo bezpośredniego wyboru członków KRS i SN.

Oczekujemy iż posłowie którzy do tej pory współpracowali z nami, pozytywnie się odniosą do naszej inicjatywy, tym bardziej iż ona może im pomóc w zbiciu dużego kapitału politycznego oraz pozyskać zaufanie zwykłych obywateli, mających dosyć kłótni i sporów dotychczasowych dwóch zwalczających się obozów.

A to będzie bezcenne w zbliżających się wyborach, gdyż rodacy będą dobrze pamiętać kto chciał im oddać suwerenność nad sądami.

Wojownicy.