Brak lustracji i dekomunizacji w Polsce to przyczyna obecnego stanu państwa, m.in. upadku armii i patologii w wymiarze sprawiedliwości- informuje posłanka Kukiz’15 Anna Maria Siarkowska

Z Anną Siarkowską, posłem Ruchu Kukiz’15, członkiem sejmowej Komisji Obrony Narodowej, rozmawia Rafał Stefaniuk Pięciu generałów z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych zrezygnowało z pełnienia obowiązków. To prawie 25 proc. Dowództwa.

12795236_599405736877622_8711728275423462421_o

 

Co to oznacza dla naszej armii?  

– Jak donoszą media, generałowie sami zrezygnowali ze swoich stanowisk.

Prawdopodobnie jest to związane ze zmianami w emerytalnym uposażeniu żołnierzy. Czy to będzie wielki problem dla państwa? Nie sądzę. Jedynym utrudnieniem na dzień dzisiejszy jest to, że Dowództwo przez jakiś czas będzie funkcjonowało w okrojonym składzie. A proszę mi wierzyć, ktoś ich wkrótce zastąpi, bo generałów „ci u nas dostatek”.

 

  A jak ocenia Pani pomysł ministra Antoniego Macierewicza mówiący o tym, że żołnierze, którzy rozpoczęli służbę w PRL, a szczególnie ci, którzy kończyli uczelnie w Związku Sowieckim, nie mają co liczyć na rozwój karier w armii?

  – To prawda, znaczna liczba osób decyzyjnych w Wojsku Polskim kończyła Wojskową Akademię Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRS, a więc tzw. Woroszyłówkę. I jest to problem. Wielu oficerów, absolwentów tej uczelni, zapisze się w historii jako ci, którzy włożyli ogromny wkład w rozbrojenie naszej armii. Nie będę wskazywała konkretnych nazwisk, bo każdy sam może zgłębić ten temat. Teraz przyszła pora, aby postawić na nową kadrę, na ludzi, którzy zdobywali zawodowe doświadczenie w realiach państwa suwerennego.  

Mamy odpowiednio silne zaplecze, aby rezygnować z wojskowych o dużym stażu?  

– Ma pan rację, doświadczenie w wojsku jest bardzo ważne. Ale równie ważne jest przygotowanie merytoryczne oraz to, gdzie i w jakich warunkach je nabywano. Jest różnica między szkoleniem w armii kraju suwerennego a satelitarnego. Warto dostrzec zalety wolności od wpływu sowieckich instruktorów. Mamy takich generałów, na których możemy postawić, którzy nie mają moskiewskich epizodów w życiorysie.

Najwyższy czas postawić na nich. A więc jest Pani spokojna o zmianę pokoleniową w armii?

  – Zdecydowanie tak. To musi kiedyś nastąpić. Ale też nie ulegajmy złudzeniu, jakoby to miało wstrząsnąć fundamentami naszego wojska. To jest proces bardzo łagodny. A jak sami widzimy, część generałów sama rezygnuje z różnych względów. Szukając analogii, posłużę się Sejmem. W obecnej kadencji parlamentu jest aż 215 posłów debiutantów, a więc prawie połowa. To nie spowodowało paraliżu państwa. To jest normalne zjawisko w różnych sferach życia publicznego. Jedną z nich jest armia.

źródło -więcej opublikowany na stronie: http://naszdziennik.pl/polska-kraj/153477,skonczyc-z-prl-w-armii.html