Poseł Paweł Skutecki informuje – Bydgoszczanie potrafią!

Bydgoszczanie potrafią! Już drugą kadencję rządzi w Bydgoszczy prezydent Rafał Bruski. Można bardzo wiele zarzucać jego poprzednikom, jeszcze więcej jemu samemu, ale najważniejszy moim zdaniem zarzut odnosi się do jednego z członów jego partii matki – obywatelskości.

bydgoszcz_skutecki_paweł_poseł_wojownicy_kukiz15

Wczoraj 1200 pracowników MZK pokazało mu, na czym polega demokracja, a nam wszystkim: jaką wagę ma determinacja i dyscyplina. W największym skrócie: prezesowi MZK dano do podpisu niekorzystne dla firmy umowy.

Faktycznie złożył rezygnację, choć faktycznie został do tego zmuszony. Na jego miejsce bez konsultacji z nikim prezydent wstawił człowieka, który właśnie stracił stanowisko wiceprezydenta za – jak to określono – „zachwianie relacji międzyludzkich”.

Cała załoga MZK, 1200 osób, stanęła murem za swoim szefem i przeciwko nowemu prezesowi.

Stanęły autobusy, tramwaje, strajk objął także pracowników administracyjnych. Co bardzo ważne, organizatorem nie był związek zawodowy.

To był spontaniczny akt społecznej, oddolnej niezgody.

Choć miasto zostało sparaliżowane, bydgoszczanie w zdecydowanej większości stanęli murem za strajkującymi.

Podwozili się wzajemnie do pracy i na uczelnie. Prezydentowi nie udało się doprowadzić do konfliktu pasażerów z kierowcami. Większość wiedziała, gdzie leży racja i dobro miasta.

Byłem z samego rana w zajezdniach przy ul. Inowrocławskiej i Toruńskiej informuje poseł Paweł Skutecki.

Widziałem tych ludzi, rozmawiałem z nimi. Chciałem z jednej strony dowiedzieć się o prawdziwy powód ich determinacji, ale z drugiej strony zapytać, jak mogę pomóc. Strajkujący mieli tylko jeden postulat: chcą przywrócenia do pracy szefa, który nie tylko ich zdaniem postawił zakład na nogi i stracił stanowisko wskutek obrony firmy przed niekorzystnymi, a forsowanymi przez prezydenta rozwiązaniami.

Widzieliście kiedyś strajk w obronie szefa?

Co ważne, organizatorem strajku jest załoga, oddolnie, bez udziału związków zawodowych. Ewenement na skalę kraju. Ci ludzie mają bardzo ciężką, średnio opłacaną pracę, ale widać, że kochają to co robią i chcą dla swojej firmy jak najlepiej.

Na razie wygrali!

Były prezes wraca do pracy jako dyrektor, a nowy złożył już rezygnację. Chciałbym wierzyć, że to koniec konfliktu, a nie kupienie przez prezydenta czasu na przygotowanie się do kolejnego zwarcia. Bo takiego zwarcia nie wygrywa nikt  nigdy. Jedyna droga do sukcesu to dialog.

A czego mnie nauczyła ta sytuacja?

Mówi się, że Polacy wpadli już w totalny marazm. Nieprawda! Potrafią się zjednoczyć wokół celu, nieosobistego, a wspólnego, bo naprawdę ich jedynym postulatem był powrót lubianego i bardzo cenionego fachowca na szefa zakładu.

Potrafisz Polsko?

Potrafisz!

Poseł Paweł Skutecki 

Paweł Skutecki 

 

 

 

 

fot:  http://portalkujawski.pl