Posłanka Kukiz’15 Elżbieta Borowska osobiście od piątku przebywam na obserwacji wyborów w USA

Od piątku przebywam na obserwacji wyborów w USA. Początkowo w Waszyngtonie, a od poniedziałku w Filadelfii. Wiadomo już, że Trump zabezpieczył odpowiednią liczbę głosów elektorskich.

15032779_707263516089510_1301027765222900038_n

Czy będzie prezydentem, który okaże się korzystny dla Polski i Polonii?
Zobaczymy!
Chociaż należy zanotować fakt, że on się do Polaków przynajmniej zwrócił, a Clinton nie.
Poza tym, ci którzy wietrzą teraz armagedon niech trochę poczytają o systemie politycznym w USA, który jest bardziej stabilny niż się wydaje.
Kasę dla prezydenta trzyma Kongres, i naprawdę nie podskoczy.
O czym przekonali się już niektórzy prezydenci.

Kilka moich spostrzeżeń na bieżąco.
Tutaj dopiero zaczyna się nowy dzień i będę obserwować jakie są reakcje na nowego prezydenta.

1. To co było najbardziej uderzające w tych wyborach to to, że Amerykanie najczęściej mówili, że żaden kandydat im się nie podoba. Mieli spory zgryz i czuli, że to nie ich bajka. Zwłaszcza republikanie nie byli przekonani do ich kandydata. Sama Clinton właściwie ciągnęła głównie na pozytywnych odczuciach wobec Obamy i jego żony Michelle. Zazwyczaj poprzedni prezydent tej samej partii ciągnie w dół, tym razem ciągną zdecydowanie w górę, co było widać nawet na poniedziałkowym wiecu w Filadelfii. To przemówienie Obamy wzbudziło największy aplauz. Skandale dotyczące obydwojga kandydatów można by długo wymieniać.

2. Kompletnie nie było widać materiałów wyborczych Trumpa, ani agitacji przed lokalami (jest brak ciszy wyborczej, walczy się do końca). Widziałam tylko materiały Clinton. Zapewne wynika to z kilku rzeczy. Po pierwsze Trump wydał o wiele mniej na kampanię. Po drugie rzeczywiście nikt nie obnosił się z tym, że głosuje na Trumpa. Jak byłam w jednym lokalu i zacięła się maszyna to komisja pomagała i przekazywała instrukcję, co zrobić. Gdy wyborca na głos powiedział, że zaznacza Trumpa to widać było lekką panikę i natychmiast go uciszali, żeby nie mówił na głos (mimo, że tak jak wcześniej wspomniałam można agitować).

3. Media i sondaże – tutaj widać, że na całym świecie coraz mniejszy wpływ mają na społeczeństwo, które jest rozczarowane establishmentem oderwanym od rzeczywistości. Cały czas wałkowano jednostronnie temat, a nawet podprogowo działano poprzez odpowiedni dobór zdjęć kandydatów. Myślicie, że media amerykańskie jakoś szerzej podejmowały temat powiązań Clinton i skandalicznych naruszeń prawa czy niejasnego finansowania jej kampanii? Ależ skąd, to trochę jak w przypadku powiązań Bronisława Komorowskiego z WSI. Temat tabu, nie wolno ruszać naszych. Przez kilka miesięcy jak bywałam w Babilonie w TVNBis to rozmawialiśmy o kampanii w USA. Zgadnijcie o czym mówiliśmy? Tylko i wyłącznie o tym co Trump mówi o kobietach i tyle. Wczoraj też nasz kierowca puścił nam relację TVN na komórce. Pani Pieńkowska z przejęciem mówiła o tym, że w otoczeniu Trumpa są ludzie Ku Klux Klan i to o czymś świadczy. Ale już nie dodała, że to ta organizacja przekazała poparcie, a on tego poparcia nie przyjął. Bo to tak przebiegało. Nie wspomniała nie o zarzutach wobec drugiej kandydatki, co zapewne też o czymś świadczy. Szanowni dziennikarze, ludzie nie są tępi. Mają internet i potrafią czytać. Nawet po angielsku, niemiecku, francusku itd. A wasze przemilczane fakty też o czymś świadczą, głównie o Was.

4. Samo głosowanie wygląda … różnie. :) W różnych stanach, w różnych komisjach, nie ma reguły. Z niektórych nas wypraszano, bo nie mieliśmy ich certyfikatów, w niektórych stanach od początku nie pozwolono nam na obserwację (np. Arizona). A w niektórych nie było problemu, żebyśmy obserwowali jak przebiega głosowanie. Maszyny do głosowania są na zdjęciu. Nie mogliśmy niestety zrobić zdjęcia w środku. To co mnie pozytywnie zaskoczyło to to, że po głosowaniu obywatele przyklejają sobie znaczki, że oni już dzisiaj oddali głos. W sumie można by pomyśleć i u nas o takiej pozytywnej kampanii. Czasami mam wrażenie, że celowo się ludzi zniechęca do działania. Znaczki były w różnych językach, głównie ze względu na hiszpańskojęzycznych obywateli.

Jedzenie jest niedobre, kawa obrzydliwa i jestem prze szczęśliwa, że wracam dzisiaj do domu.-komentuje na swoim profilu FB posłanka Elżbieta Borowska

źródło:https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=707266109422584&id=513841568765040